people-happiness-821624_960_720

Co nam daje bycie w społeczności?

Tworzysz społeczność dookoła Twojego bloga/biznesu? Zastanawiałaś/-łeś się nad wartościami, którymi kieruje się Twoja społeczność i co daje jej członkom bycie w niej? Czy w ogóle łączą Was wspólne wartości. Od tych odpowiedzi zależy rozwój Twojej społeczności.

Szczęście

Bycie członkiem społeczności działającej w oparciu o wartości wzmacnia nasze poczucie szczęścia i poczucie wspólnoty. W społecznościach, środowiskach, grupach, na blogach samorozwojowych sporo się pisze, czasem pomiędzy wierszami, o szczęściu.

Bycie w społeczności bazującej na wartościach spełnia nasze przynajmniej 2 potrzeby, potrzebę uznania za działania na rzecz „wyznawanych” wartości oraz potrzebę samorealizacji, co sprawia, że życie wielu osób staje się szczęśliwsze.

Jednak uwaga, jeśli za bardzo rezygnujemy z własnych wartości na rzecz wartości społeczności/grupy, ciągle może coś nas uwierać i sprawiać, że nie będziemy czuć się szczęśliwi.

Przychodzi mi tutaj do głowy Włodek i jego bardzo szczere wyznanie o własnym poczuciu albo braku poczucia szczęścia mimo, iż jego życie z zewnątrz mogłoby się wydawać fantastyczne. [obejrzyj jego wypowiedź pt. Żyj w zgodzie ze sobą | Włodek Markowicz | TEDxPiotrkowskaStreet]

Wartości

Ale dlaczego społeczności bazujące na wartościach? Najkrócej mówiąc, ponieważ wartości są niezbędne w życiu codziennym. Są podstawą kręgosłupa moralnego. Wiele, jeśli nie wszystkie wybory, które dokonujemy w życiu, w mniejszym lub większym stopniu odnoszą się do jakichś wartości. Nawet zakupy przedmiotów codziennego użytku wynika, jeśli możemy sobie na to pozwolić, z treści dot. wartości, które są nam wpajane poprzez reklamy.

Dlaczego i jakie wartości są niezbędne w życiu codziennym, mówi filozof Chris (Krzysztof) Skowroński w tym webinarze.

DEFINICJA: Spróbujmy zatem zdefiniować wartość, co oczywiście nie jest rzeczą prostą. Edyta Kolenda pisze o wartości tak: „Na ogół przyjmuje się, iż pojęcie wartość stanowi podstawową kategorię aksjologii (nauki o wartościach) i że oznacza ona według M. Łobockiego ‚to wszystko, co uchodzi za ważne i cenne dla jednostki i społeczeństwa oraz jest godne pożądania, co łączy się z pozytywnymi przeżyciami i stanowi jednocześnie cel dążeń ludzkich.’”*

wartości to wszystko, co uchodzi za ważne i cenne dla jednostki i społeczeństwa Click To Tweet

Ponieważ już wspomniałam, że wartości nie występują w pojedynkę, wspomnę o jeszcze jednym pojęciu, systemie wartości. Tworzy on się według różnych badaczy w różny sposób. Mnie najbardziej przekonuje podział czynników kształtujących nasz system wartości na 2:

  • zewnętrzne, czyli kultura, w jakiej się wychowaliśmy, i środowisko – czyli to wszystko, czego się nauczyliśmy, doświadczyliśmy, kogo spotkaliśmy na swojej drodze i co na tym zyskaliśmy w życiu,
  • wewnętrzne, czyli nasz wewnętrzny głos – spójny bądź nie z tym, co nam się przytrafiało.**

Społeczność, a wartości

Jeśli zatem tworzymy społeczność, która odnosi się do wartości, związanych zarówno z kulturą/środowiskiem, jak i doświadczeniami indywidualnymi, mamy większą szansę, że taka społeczność będzie się prężnie rozwijać, nie wypali się.

Przykład 1 ponownie inspirowany Włodkiem: tworzenie społeczności osób lubiących pewien rodzaj rozrywki ma mniejszą wartość z punktu widzenia misji życiowej Włodka, aniżeli np. współtworzenie społeczności coachów, mentorów, edukatorów z pasją. O ile ci pierwsi są potrzebni do rozładowania złych emocji, o tyle Ci drudzy są dla wielu osób niezbędni. Abstrahując oczywiście od indywidualnych predyspozycji przekazywania treści. Stopień odwołania przedstawicieli obu tych grup do wartości wpływa na docenianie ich roli albo inaczej ich misyjności.

Przykład 2 – Weźmy także na warsztat aktualnie rozwijającą się społeczność osób odwołujących się do wartości, takich jak demokracja. Weźmy jako przykład Komitet Obrony Demokracji.

Będzie się ona rozwijać, jeśli łączyć ludzi będą wspólne wartości, takie jak demokracja i tolerancja, oraz członkowie tej społeczności będą widzieć potrzebę pracy na rzecz poszanowania tych wartości lub walki o nie. I nie jest tu potrzebna żadna formalizacja społeczności. Wystarczy odwoływanie się do wartości w nieneutralnym kontekście.

Według tej społeczności ta po drugiej stronie nie bazuje na tych samych wartościach, a przynajmniej nie są one w wystarczającym stopniu przejawiane w działaniach.

Przykład 3 – Niniejsza społeczność osób, dla których wartością nie jest poprawność polityczna, wąska specjalizacja, a współpraca pomiędzy dziedzinami, która ma doprowadzić do zmian na lepsze. Przykładem takiej społeczności może być ta strona, która stara się skupiać takie właśnie osoby.

Wartościami tej społeczności są zatem 1) krytyczne myślenie, 2) współpraca (łączenie dziedzin) oraz 3) praca dla poprawy, ulepszenia pewnego stanu rzeczy.

Dlaczego krytyczne myślenie? Ponieważ kwestionowanie, stawianie pytań są niezbędne do rozwoju. Wymaga to oczywiście otwartości na krytykę i solidnych podstaw – poczucia własnej wartości. Krytyczne myślenie zakłada argumentację, niszcząca bezzasadna krytyka, czyli tzw. hejt, nie są wartością tej społeczności i będą kasowane, gdyż nie przyczynią się do pozostałych ww. wartości.

Dlaczego współpraca/łączenie dziedzin? Nie tylko dlatego, że przyczynia się to do rozszerzenia własnej perspektywy i wzrostu kreatywności, ale także dlatego, że żadna z nisz nie funkcjonuje dobrze w oderwaniu od kontekstu i w połączeniu z innymi obszarami może się lepiej rozwijać. O interdyscyplinarności napiszę jeszcze osobny post.

Na czym to ulepszenie pewnego stanu rzeczy miałoby polegać? Kto zdecyduje, że coś jest lepsze niż było? Przytoczę tu słowa filozofa Chris Skowronski, z którym Maja aka Santi przeprowadziła niedawno w ramach berlińskiego Forum wywiad-webinar (obejrzyj tutaj). Na moje pytanie o kryteria dokonywania wyborów w życiu odpowiedział, że każdy powinien dla siebie sam zdecydować co dla niego jest lepsze i trzeba być wrażliwym na otaczające nas idee. Oczywiście tutaj pojawia się pytanie, czy taki indywidualizm nie wyklucza się z ideą społeczności?

Zawsze będzie zapewne tak, że pojedynczy człowiek będzie „w ruchu”, czyli będzie się zbliżał lub oddalał od danej społeczności. Nie należy się tym zrażać inicjując/koordynując społeczności. Tak już jest i już, ale jako inicjator/koordynator danej społeczności należy być wrażliwym na idee uczestników czy też obserwatorów społeczności, parafrazując Chrisa.

A Wy co sądzicie o tym?

* Por. Łobocki M., Pedagogika wobec wartości. w: B. Śliwerski (red.), Kontestacje pedagogiczne, Kraków 1993, s. 125, cyt. za: Edyta Kolenda, „Wartości – po co nam w życiu?”

** Por. Alicja Stankiewicz, Czym są wartości w życiu człowieka? Jak to ma się do otwarcia na zmiany? Cz. 1.

Fot. CC0 Public Domain

Receive Updates

No spam guarantee.

  • To dla mnie chyba zbyt późna godzina na czytanie tak mądrego wpisu bo ciężko mi zrozumieć niektóre zależności. Obiecuję powrócić rano, po kawie

    • Zapraszam. Tekst nie jest łatwy, wiem. Nie miałam flow tym razem, ale bardzo chciałam tu przelać moje przemyślenia „na papier”. I nie jest to instrukcja typu: znajdź swoje wartości, a także wielu aspektów/celów prowadzenia bloga/biznesu nie poruszyłam. To jest raczej apel, żeby zastanawiać się, jakimi wartościami się kierujemy i żeby o nich mówić głośno/pisać otwarcie. Ciekawa jestem, czy kogoś przekonałam.

  • Poruszyłaś bardzo ważny temat. Do tej pory nie pomyślałam o budowaniu społeczności wokół bloga w tym kontekście. Jasne, że zazwyczaj Czytelnicy mają podobne poglądy do blogera (no chyba, że szukają zaczepki i nastawiają się na hejt), ale nie pomyślałam, że mogą zaangażować się na tyle, aby czerpać radość z bycia częścią około-blogowej wspólnoty 😉

    • Chodziło mi też o to, żeby tymi wartościami się definiować i wyróżniać na tle innych. Czasem zdarzają się takie komentarze w rozmowach, że np. grupy na facebooku są bardzo do siebie podobne. Marki już z tej strategii korzystają, blogerzy i małe firmy muszą się tego jeszcze uczyć. Przytoczę parę przykładów: Nike: Authentic. Athletic. Performance, Nokia: Connecting People, Disney: Fun Family Entertainment, Apple: Think Different (Steve Jobs: Simplicity), McDonald’s: Jedzenie, znajomi, zabawa, Orlen: Najbliżej (reklamy opowiadają o różnych ludziach, którzy podróżują po to, by spotkać się z bliskimi oraz rozwijać swoje zainteresowania, eksponowanie silnych relacji międzyludzkich). Ostatnio taką kampanię bazującą na wartościach/motywacjach miało Muzeum Historii Żydów Polskich: 1000 powodów („Są 1000 powodów, by odwiedzić Muzeum POLIN oraz podzielić się swoją historią. A jaki jest Twój powód?”). Więcej o tym piszę w prezentacji z pierwszego webinara, którą można pobrać po zapisie do newslettera 😉

  • Moim zdaniem wrażliwość na idee uczestników jest bardzo ważna w budowaniu społeczności. To jeden z czynników, dla których ludzi przynależą do społeczności – bo czują się w nich dobrze i zaspakajają pewne swoje potrzeby.

    • Pełna zgoda, czasem wchodzą jednak do społeczności osoby, które nie zgadzają się z opinią/opiniami w niej wyrażanymi. W takich sytuacjach ja jestem za różnorodnością poglądów, o ile nie są one niszczące dla drugiej osoby. Z tym, że nigdy tak do końca nie wiadomo, kiedy komentarz z odmiennym stanowiskiem może kogoś zranić.

  • TED-a na pewno obejrzę, bardzo lubię te konferencje, zawsze poruszają ważne tematy w ciekawy sposób. Zgadzam się z wymową Twojego posta, społeczność daje poczucie wspólnoty i przynależności, czyli zapewnia nam jedną z podstawowych potrzeb, co jest niezwykle ważne:)

    • Ostatnio odkryłam, że TED ma też swoją kobiecą wersję: http://tedxwarsawwomen.com/ :)

      • Tak jak Paulina napisała, poczucie wspólnoty zaspokaja naszą ogromną potrzebę – to słynne poczucie bezpieczeństwa 😉 stąd tyle wokół nas konformizmu, wszystko zaczyna się od potrzeby akceptacji grupy. a jeśli chodzi o wartości – tak jak piszesz – one mają ogromny wpływ na jej spójność, mimo że często nie zdajemy sobie z tego aż takiej sprawy. fajnie, że o tym napisałaś :)

  • Muszę przyznać, że nigdy nie myślałam o blogu w kryteriach tworzenia społeczności. Jeśli chodzi o wartości to są one kluczowe w tej kwestii. Generalnie każdy dąży do ludzi, którzy mają podobne priorytety i poglądy. Do tej pory jednak nie przeszło mi przez myśl, że społeczność okołoblogowa może uszczęśliwić.

    • W książce p. Joanny Malinowskiej-Parzydło jest wiele praktycznych porad, jak te wartości bliżej określić, np. jakie pytania zadać, aby te wartości odnaleźć w obszarach, które określiłam tak: sukcesy (Twoje i innych), dary (czynniki niezależne od nas), cechy immanentne (zachowania interpersonalne). W moim pierwszym webinarze, który tworzyłam zainspirowana tą książką i który można obejrzeć po zapisaniu się do newslettera, podaję całą listę wartości, z którymi można się identyfikować: – Budowanie/Pogłębianie relacji, – Wytrwałość, gotowość do poświęceń, – Wiara w ludzi, empatia, – Pozytywne nastawienie, – Energia i ciekawość, – Osiąganie sukcesów/wyników, – Dzielenie się wiedzą i umiejętnościami, – Zmiana nastawień, – Szacunek (pamięć). Dziś dodałabym do tego jeszcze – Efektywność/Dobre wykorzystanie czasu, – Rozwiązywanie problemów ludzi/Polepszanie komfortu życia. Cenne są tez uwagi p. Malinowskiej-Parzydło na temat relacji pomiędzy marką a wartościami, co również przytoczyłam w webinarze 😉

  • Jako socjolog bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest życie i dobre współżycie w społeczności. A najlepiej w kilku różnych. 😉 Bardzo dobry tekst!

  • Nie zastanawiałam się nad społecznością, bo mam wrażenie, że ona się jeszcze nie wytworzyła. A może mnie coś umyka? Zastanawiam się właśnie jeszcze raz nad tym co i komu chcę przekazać na blogu i Twój tekst bardzo mi się przyda.

    • Ewo, cieszę się. Proszę przeczytaj mój poniższy komentarz amelushka na temat wartości :) Ostatnio przeczytałam u Pawła Tkaczyka o trendach w blogosferze na 2016: „Zaangażowanie podstawową jednostką mierzenia wartości blogera, […] mierzone realnym czasem spędzonym na oglądaniu komunikatu”. I wiesz, mnie też się tak wydaje, że jeżeli ktoś spędzi sporo czasu nad Twoim tekstem i nawet jak nie zostawi komentarza, to coś to musi oznaczać 😉 Nie wiem jeszcze, czy tej średniej nie zaniżają roboty komputerowe, które automatycznie przeszukują internet i potrafią zawyżyć liczbę odsłon… ale wierzę Pawłowi :) W tym samym raporcie jest też mowa o różnych formach angażowania – na dłużej jak artykuł na blogu i na krótko jak status na fb. Ceniona jest różnorodność, co też jest raczej naturalne 😉 Reszty nie zdradzę. Przeczytaj tutaj: http://jasonhunt.pl/trendy-w-blogosferze-na-rok-2016/ 😉

      • Dzięki za link :) Mój blog ewoluował w innym kierunku niż myślałam, ale sprawia mi jednak przyjemność pisanie na nim. Sama myślałam, że upadnie po trzech miesiącach. Nie cieszą mnie statystyki wejść, ale to, że rzeczywiście tak jak napisałaś, ktoś naprawdę czyta.
        Swoją drogą pan ma strasznie małe te litereczki :)

  • Powiem szczerze, że jednym z moich ulubionych i zarazem najpopularniejszych wpisów na blogu jest ten, w którym mocno otworzyłam się i mimo, że jest odrobinę kontrowersyjny to właśnie to, że jasno pisałam o swoich przekonaniach sprawiło, że pojawiło się wiele komentarzy, które podzielają moje zdanie, a więc udało się stworzyć jakąś namiastkę społeczności. Jednym słowem szczerość się opłaca, bo możemy poznać wiele osób, które myślą podobnie a poza tym nasz blog to nasze podwórko. Najpierw my a później społeczność.

    • Poruszyłaś ważny temat, role lidera społeczności, choć ja sama wolę mówić o koordynatorze. Tutaj każdy powinien sam wypracować swoje zasady, czy i jak bardzo stawia siebie w centrum istnienia społeczności. Fantastycznie jest, gdy z ideą identyfikują się również silne osoby, które w razie nieobecności/niedyspozycji lidera, potrafią i chcą przejąć koordynację społeczności. Nie jest też pewnie łatwo wytworzyć takie relacje wśród tych najbardziej aktywnych i najbardziej przekonanych o słuszności idei, żeby nie dochodziło do napięć czy też sytuacji konkurencji. A samemu koordynatorowi też pewnie nie łatwo oddać rolę koordynatora, choć to też kwestia osobistych i indywidualnych umiejętności i nastawień. Nie jestem pewna, czy wystarczająco jasno się wyraziłam… 😉

  • Honorata Lubiszewska

    Dobrze jest być w społeczności – zwłaszcza takiej, która wspiera się wzajemnie w rozwoju. Choć czasem miło jest spędzać czas tylko ze swoimi myślami i z dala od społeczności, nawet tej na social media. Pozdrawiam i zapraszam czasem do siebie na http://embraceyourlife.pl

    • Honorato, zainteresowałam się Waszym blogiem i działalnością i znam ją z grup na facebooku, a teraz nawet skomentowałam jeden z postów. Słuszna idea stoi za Waszym blogiem, popieram ją w pełni. Czy pozwolisz jednak, że usunę ten link, nie lubię takiej formy promocji, a to jest mój blog, więc ja ustalam zasady 😉

  • Poruszyłaś bardzo ciekawy ale i trudny temat.
    Nie znam chyba człowieka który nie potrzebowałby uznania ze strony innych, choćby nawet twierdził, że jest inaczej. Każdy tego potrzebuje tak jest człowiek skonstruowany

    • Ciekawa jestem, czemu uważasz, że temat jest trudny. Jasne, że każdy potrzebuje uznania, niektórzy potrafią i lubią też okazywać uznanie innym. Wydaje mi się, że z tym uznaniem jest jak z dobrem. Im więcej dajesz, tym więcej do Ciebie wraca.

  • Dobrze wiedzieć, że indywidualizm i dobre funkcjonowanie w społeczności się nie wyklucza :)

    • Przynajmniej mam taką nadzieję :) I tutaj przypomniały mi się podcasty „Nerdy nocą” na Dekompressor, czy to nie jest dobry przykład na takie połączenie?

  • Pingback: Zainspiruj się, poznaj zasoby, narzędzia, wydarzenia, odc. 1 | Cyfrowi humaniści()